Tygodnik #4

summer-still-life-785231_960_720

Kiedy pisałam wam ten post w końcu był poniedziałek, niestety internet odmawia mi posłuszeństwa. Prawdopodobnie u nich coś się dzieje i ja muszę odczuwać skutki tego, ale w końcu nastał ten dzień i dostarczam wam wpis.

Pierwszy raz od dawna tak leniwie spędziłam czas, chociaż jak to w życiu musiałam kilka rzeczy załatwić związane raczej z wyjazdem, w końcu nadrabiam pisanie postów na bloga i mogłabym tak w nieskończoność mówić.

Co do wyjazdów to już nie mogę się doczekać ich i już w następnym tygodniu planowane są. Na pierwszy ogień idzie wyjazd z Marcinem do Augustowa pod namiot. Tym razem nie szykuje się jedynie na jeden dzień a jednak na trochę więcej jeśli tylko pogoda nam na to pozwoli. Jak na razie widzę, że weekend wygląda zachęcająco, ale reszta tygodnia deszczowa, ale mam nadzieję, że się to zmieni. Chciałabym dłużej z nim pobyć skoro pod koniec miesiąca w Polsce mnie nie będzie i to prawie na 2 tygodnie. Niestety pierwszy raz wakacje spędzę bez niego i z tego powodu ubolewać, ale takie jest już życie. Nie ma tego złego, bo po powrocie jedziemy do Warszawy i trochę sobie pozwiedzamy, ale o tym już pisałam.

W końcu kupiłam większość potrzebnych rzeczy na wyjazd z czego się cieszę, ale nie do końca. Na pewno muszę znaleźć strój kąpielowy, który jest najważniejszy i bez tego ani rusz. Jak i zamierzam kupić sobie sandałki, bo nie mam ich zbyt dużo a również się przydadzą, bo nie będę w Adidasach kiedy za oknem ponad 40 stopni. Jak już zrobię pełne zakupki chcielibyście mój haul zakupowy? Ale nie jestem pewna czy to dobry pomysł, bo nie jestem dobra w te klocki.

Ogółem mój poprzedni tydzień był pod znakiem wyjazd i trzeba było pozałatwiać kilka drobnych jak i tych większych spraw, bo samo nic się nie zrobi. W między czasie pilnowanie sióstr ciotecznych, więc chodzenie na spacery jest zaliczone. Może i pogoda zbytnio nie dopisywała, ale co dało się z niej wykrzesać to to robiłam . Jeśli już czas w domu to nadrabianie filmów o których dowiecie się niżej, przygotowanie nowych postów na bloga, dekorowanie bullet journala i pisanie w nim wszystkiego co jest dla mnie ważne i wiele innych interesujących rzeczy się działo jak,np. wyjazd do Rajgrodu na pielgrzymkę i muszę przyznać, że było magicznie i chyba byłam świadkiem cudu na niebie.

Jeszcze wypadało by pochwalić Marcina. W piątek jadąc na koncert Marcin uratował 2 miesięcznego kotka który siedział na środku drogi. Mimo, że nie zwieliśmy jego to daliśmy go dla naszego znajomego, ale cieszę się z tego co zrobił. Maleństwo siedziało wystraszone i płakało. Niestety jego matka nie przeżyła a on wtulony w nią siedział. Mało brakowało a tir by go rozjechał, jak i mojego bohatera, bo biegł jak opętany po ulicy.

 

Polecajki


The walking dead-serial (sezon 4)
Kontynuacja oglądania dalszych sezonów naszych paskudnych zombie. Niestety jeszcze nie oglądam 5 sezonu a tym bardziej dalszych sezonów, ponieważ staram się nadrobić zaległości z filmami, ponieważ planuje dość ciekawy wpis dla was o którym tak jakby wspomniałam wyżej. Co do walking dead jestem pozytywnie nastawiona i dawno nie oglądałam tak interesującego serialu.

Daily joga- apka na telefon
Kolejny raz powróciłam do ćwiczeń i znów padło na jogę, którą wprost uwielbiam i jestem szczęśliwa, że zaczęłam z powrotem to robić. Nie będę ukrywała, zwykle coś mi się chce robić, napalam się na to a potem to gaśnie i to bardzo szybko, ale jak na razie nie mam zamiaru rezygnować, bo moje ciało musi wyrzeźbić się do czasu wyjazdu a niestety mam mało czasu na to a efektów nie widać. Może przesadzam trochę, jestem chudą osobą, ale same wiecie kobietki jak to jest, chce się być pięknym. Muszę zaznaczyć, że ta aplikacja idealnie nadaje się dla początkujących osób jak i tych z większym doświadczeniem, przez co skradła moje serduszko.

Piraci z Karaibów: Zemsta Salazara-film
W końcu nadrobiłam ostatnią część piratów i mimo, że nie wypad zbyt dobrze, to i tak miło mi się go oglądało, pewnie to przez to, że mam dość duży sentyment do tej serii i nigdy mi się nie znudzi o czym wspomniałam w poprzednim wpisie. Uważam, że dwójka młodych aktorów, którzy wcielili się w główne postacie poradzili sobie dobrze jak i nasz słynny Barbosa, który jak zwykle wypadł fenomenalnie. Muszę przyznać, że gra Johnego Deepa już dawno się skończyła i nawet już nie jest cieniem samego siebie. Szczerze miałam momentami tak, że najlepiej, żeby jego tam nie było i wszystko było by wspaniale, ale to przecież jego postać jest najważniejsza w tym filmie i nie może jego zabraknąć.

Król Artur: Legenda miecza-film
Rewelacyjny film, ale spodziewałam się, że będzie podobny do serialu. Chociaż to właśnie jego urok, że nie był taki jak serial i jego losy bardzo ładnie zostały wykreowane przez co bardzo mi się spodobał. Te wielkie słonie wywołały na mnie wrażenie i to nawet pozytywne. Gorąco polecam obejrzeć go, bo na prawdę warto.

Underworld: Wojny krwi-film
Tak jak w przypadku Piratów z Karaibów, mam również to tej serii wielki sentyment. Chociaż już po tylu częściach brzydnie mi on i coraz mniej serca wkładają w produkcje, jak to w sumie zwykle bywa. Jestem ciekawa czy jeszcze jedna część będzie, ale jakoś w to wątpię aby zawracali sobie już tym głowę, bo jakby nie patrzeć zakończony został ten cały spór.

Radzenie sobie z wakacyjną nudą w wydaniu worqshop
Jak już wiecie uwielbiam blog Kasi i dzięki jej rewelacyjnym radom postanawiam walczyć z nudą wakacyjną, która coraz bardziej mnie pochłania. Wiem, że nuda jest zła, w związku z tym trzeba z nią walczyć i nie pozwolić by zdominowała życiem.

Pasażerowie-film
W związku z tym, że gra tam moja ulubiona aktorka to nie mogłam przejść obojętnie obok tego filmu i w końcu nadrobiłam zaległość. Muszę przyznać, że ciekawy pomysł, ale rozczarował mnie koniec i sądziłam, że ich losy inaczej się potoczą. Chyba właśnie tak musiało by, że jedynie mają pozostałych ludzi uratować.

Po prostu przyjaźń-film
W końcu oglądam jakiś polski film i trafiło na produkcje aż ze stycznia i muszę przyznać, że trochę wywołała na mnie wrażenie i miło się oglądało, ale nie ma zachwytu, jak zwykle przy polskich produkcjach. Chciałabym w końcu obejrzeć Polski film i powiedzieć, że to jest genialne, ale staram się nadrobić polskie produkcje z tego roku, bo szykuje się coś na blogu, to może znajdzie się jakiś film godny polecenia wam. Ale nie mówię, że ten film jest do bani, bo tak nie jest, miło się go oglądało, ale miał potencjał na coś więcej a nie typowy polski dramat, który praktycznie nic nie wnosi do życia.

Youtubowa yoga Małgorzaty Mostowskiej
Jak wiecie zaczęłam ćwiczyć jogę, tak więc moje poszukiwania w tym kierunku nadal są i wpadłam na kanał YouTube Małgorzaty Mostkowskiej, gdzie jej ćwiczenia są po prostu genialne. Może i zbytnio nie daje rady, bo mam wrażenie, że to bardziej jest dla wyćwiczonych osób a ja do takich nie należę to nie poddaje się.

Urszula-wokalistka
Jestem pewna, że tą polską wokalistkę każdy zna. Muszę się wam przyznać uwielbiam stare, dobre piosenki i ta właśnie taka jest i nie ma czego się wstydzić, że się słucha starych piosenek, bo właśnie one nas wykształtowały w młodym wieku.

Limp Bizkit-zespół rockowy
Jak wiecie uwielbiam muzykę rockową i tak tym razem moją uwagę skradły piosenki tego zespołu. Uwielbiam ciężką muzykę jak i inne gatunki muzyki, nie jestem wierna jednemu gatunkowi muzyki.

Na moim blogu

Tygodnik #3

Premiery kinowe lipca

 

2 comments on “Tygodnik #4

Odpowiedz na „KamiAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>