Tygodnik # 6

summer-still-life-785231_960_720

Wpis z drogi w kierunku Chorwacja, więc  kiedy w końcu dostaniecie ten wpis będę w Chorwacji. Czego już nie mogę się doczekać, ponieważ mamy przed sobą prawie 1800 km.

Muszę przyznać, że kilkanaście dobrych godzin spędziliśmy na dotarcie na miejsce, ale uwierzcie mi było warto. Jak wiecie albo i nie przybyliśmy tutaj samochodem i wiadomo ma to swoje plusy, ale też minusy. Ale nie żałujemy tej decyzji i jesteśmy szczęśliwi tymi klimatycznymi miejscami.

Polska
Droga po Polsce, czyli Białystok-Warszawa, Warszawa-Radom, Radom-Kielce, Kielce-Kraków minęła nie za fajnie, ale można podzielić ją na dwa etapy.

W pierwszy dzień dość mały dystans zrobiliśmy, ale chyba była jedną z gorszych dróg jakie przebyliśmy, przez na prawdę liczne korki, które wystąpiły w Warszawie. Na dojazd do Warszawy i wyjazd z niej straciliśmy 4 godzin, więc na prawdę jest to spory czas, ale za to nadrobiliśmy na autostradzie jadąc już na miejsce docelowe. Muszę przyznać, że krajobrazy mieliśmy piękne, ale bez porównania do tego co następnego dnia widzieliśmy.

Nocleg spędziliśmy można powiedzieć przed Krakowem, bo 80 km mieliśmy do niego, ponieważ tam rodzice mają znajomego u którego przespaliśmy te kilka godzin.

Następnego dnia przemierzyliśmy Kraków oraz Zakopane wkraczając następnie za granicę. Muszę przyznać, że piękne są te tereny. Domki na pagórkach zapierają dech w piersiach ale chyba najbardziej urzekł mnie widok gór, który wyłaniał się z daleka.

Słowacja
Przekraczając Polską granicę wjechaliśmy na Słowację. Muszę przyznać, że są to cudowne tereny, ale niestety bardzo niebezpieczne. Ci co jechali tą trasą na Węgry pewnie wiecie o co mi chodzi. Te całe górki, pagórki, były tak wysokie i tak strome, że strach było tam wjeżdżać przez niezbyt dostosowany samochód do takich terenów, ale udało się i pokonaliśmy tą 3 godziną trasę bez zbędnych problemów.

Węgry
Przemierzając autostradę muszę przyznać, że wydawała się biednym Państwem, ale kiedy wjechaliśmy do centrum Budapesztu to moje oczy chłonęły ten cudowny widok. Jak tam jest pięknie i tak klimatycznie. Dlatego wracając z Chorwacji mamy zamiar spędzić tam cały dzień i pozwiedzać to magiczne miejsce, bo jestem pewna, że warto tak zrobić.

Chorwacja
Przekraczając granicę Węgier jakoś nic ciekawego się nie działo, pewnie lepsze widoki mielibyśmy jadąc przez góry, czyli nie autostradą, ale zrobiliśmy inaczej bo szkoda samochodu. Jadąc dalej krajobraz się zmieniał i zaczynały pojawiać się górki. Jak ja uwielbiam taki widok a jeszcze towarzyszył nam przez większą część podróży to już w ogóle żyć nie umierać. Wkraczając do Splitu, bo stamtąd już niedaleko do miejsca docelowego, czyli Omis, umierałam z zachwytu. Jakie te tereny są niesamowite. Te palmy, morze, góry to jest raj dla mnie. Chociaż pogoda nie pozwala udać się na wyprawę wspinaczkową, a wielka szkoda. Puki co są takie upały, że nie jestem w stanie gdziekolwiek chodzić, bo odkąd jesteśmy, czyli od środy pogoda nie spada poniżej 40 stopni. Nie przystosowana jestem do takich warunków pogodowych, ale niestety taki tutaj nad morzem Adriatyckim jest klimat i trzeba jakoś to wytrzymać. Dopiero po dwóch dniach trochę temperatura spadła i zaczął wiać wiatr, więc jeszcze nie jest tak fatalnie. Przynajmniej dzięki takim tropikom opalę się i w końcu nie będę biała.

DSC_0221

Ale jako, że jest to tygodniówka co nieco napiszę wam odnośnie poprzedniego tygodnia, chociaż nic się ciekawego nie działo. Czas spędzony na przygotowaniach do wyjazdu, więc praktycznie non stop w biegu i na nic nie miałam nawet czasu. Chociaż mam już załatwioną po wczasach pracę w sklepie odzieżowym przez co bardzo się cieszę, bo może w końcu los się do mnie uśmiechnie.

Ostatni dzień w Polsce spędziłam w większej mierze z Marcinem i zostałam zaproszona przez jego rodziców na działkę, to przynajmniej posiedziało się z nimi i pogadało. Bardzo się cieszę, że po przyjeździe do Białegostoku będziemy mogli z Marcinem zamieszkać na działce to przynajmniej wykorzystamy ten cały czas, przez co się cieszę.

Polecajki
The walking dead
Kolejny raz czas swój poświęciłam temu serialowi, który będę dalej zachwalała przez swój nietypowy klimat, jaki tam panuje. Świetni aktorzy to wisienka na torcie, ich perypetie życie są tak naturalne, chociaż skąd my możemy to wiedzieć jak to by było jakby zapanowały zombie. Nie potrafię sobie tego wyobrazić i nawet nie chcę. Mimo wszystko nadal jestem w piątym sezonie, więc będę musiała z czasem resztę nadrobić.

Gra o tron soundtrack
Ostatni czasu zaczęłam dość intensywnie słuchać składanek wszystkich sezonów gry o tron i muszę przyznać, że brzmią one rewelacyjnie. Bardzo przypadły mi do gustu takie spokojne utwory, przy których mogę się zrelaksować. Jeśli ktoś gustuje w takich utworach zachęcam do przesłuchania świetnej składanki, którą praktycznie cały czas słucham.

Youtubowa yoga Małgorzaty Mostowskiej
O niej pisałam jakieś trzy tygodnie temu i nadal korzystam z jej cennych rad odnośnie ćwiczeń yogowych. Ale jako, że ćwiczę na nogi to tylko wyszukuje takie ćwiczenia i nie każde jestem w stanie zrobić.

Medytacyjny  soundtrack
Jak już wspomniałam w tych tygodniach króluje u mnie dość spokojna muzyka, więc słuchanie odgłosów natury i tym podobnych dźwięków jest jak najbardziej przeze mnie akceptowane i dość często po nie sięgam, aby przeniknąć w swoje ciało oraz umysł. W miarę możliwości sięgam po soundtracki jednego z youtuberów, który serdecznie wam polecam.

Youtubowe remixy
Na spokojnej muzyce się nie kończy, bo przecież są wakacje i wypadałoby coś w tym klimacie słuchać, więc padło na dość ciekawe propozycje remixowe w wydaniu New Hits Songs, które podbiły moje serduszko.

Inspiracje bullet journalowe Tosiakowa
Muszę przyznać, że jej kolorowe, naklejkowe BuJo jest wprost piękne i warto czerpać inspiracje od niej.

Poza domowe ładowanie baterii w telefonie
Przypadkiem trafiłam na dość interesujący post odnośnie porad na ładowanie telefonu co w tych czasach jest bardzo istotne i pomocne, dlatego zachęcam do przeczytania porad na blogu Lifehacking gdzie autorka opisuje jak dokonać tego.

Na blogu

Tygodnik #5

Tu & teraz

6 comments on “Tygodnik # 6
  1. Piękna podróż, mimo wszystko. Byliśmy niedawno na Słowacji, pięknie, ale momentami niebezpiecznie, tak jak piszesz. W ogóle, gdybym mogła to chciałabym przemieszczać się inaczej, czasami jazda po drogach, korki, inni kierowcy powodują ból głowy i nie tylko…

    • Zgadzam się, widoki są piękne i nie sposób oderwać od tego wszystkiego wzroku. Pewnie jest co zwiedzać na Słowacji, bo jadać tą całą drogą byłam zachwycona, ale racja jest bardzo niebezpiecznie i się nie dziwię, że mają takie a nie inne przepisy drogowe. Zgadzam się z tobą w zupełności, czasem warto oderwać się od takich rzeczy, ale nie jest z tym tak łatwo :)

  2. Czasami chciałabym zostawic wszystko i sobie tak pojechać. Mega zazdroszcze, chociaż wiem, że wawa teraz zakorkowana. Mnie podobna podróż czeka pod koniec sierpnia. Ciężko czasem jest, ale to, co się zobaczy… nikt nam nie zabierze!

    Pozdrawiam i zapraszam na swojego nowego bloga!

    • Też o tym często marze, ale niestety czasem ciężko wszystko zostawić i pojechać gdzie tylko chce się. Jakoś od dłuższego czasu zastanawiam się czy warto tam jechać, ale jeszcze zobaczę jak to będzie :). A gdzie wyjeżdżasz?
      Pozdrawiam :)

Odpowiedz na „~Natalia ŁepeckaAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>