Zło nadchodzi. Analizując Annabell 2

5e29a68c52074468abb41ba57b57cd93

Na początek muszę napisać, że chyba pierwszy i ostatni raz wybrałam się na horror do kina, bo takie przeżycie nie jest na moje nerwy, nie no przesadzam. Pomyślcie jesteś ty wraz z kimś bliskim w kinie, pusta sala, tylko ty i ta osoba, dookoła ciemność, a naprzeciw was wielki ekran kinowy, który wyświetla straszny film, uwierzcie wielkie przeżycie o którym chyba w ogóle nie zapomnę.

Wybrałam się wraz z siostrą cioteczną na Annabell: Narodziny zła i muszę przyznać, że dość ciekawa produkcja, mimo, że końcówka trochę popsuła mi głowę, ale jak to zwykle filmy dzielą się na trzy części. Oczywiście nie mogę pominąć faktu, że jest to jakby na faktach film, chociaż na potrzeby kina zmieniony, jak to zwykle w życiu bywa.

Annabell i Annabell 2, który część na której byłam są bardzo powiązane z Obecność i Obecność 2. Mimo, że wcześniejszych produkcji nie oglądałam i chyba nawet nie zamierzam, bo ponoć są straszne.

Pierwsza z nich to wstęp, który musi nas wprowadzić w ten horrorowy stan. Zarys fabuły jest dość ciekawy i straszny, bo stracić dziecko i to w straszny sposób to żaden rodzin nie chce przeżyć. Niestety szkoda, że na koniec dopiero zostaje zdradzone jak to się stało, że demon opętał lalkę, w sumie demony nie mogę opętać lalek, bo to nie jest istota żywa, tylko raczej posługuje się nią do większych celów, aby czynić zło. Współczuję tym dziewczynkom, które zamieszkały w tym przeklętym domu, może sam w sobie dom nie jest zły, tylko pewien pokój w pokoju gdzie kryje się ta nieludzka istota. Niestety jak to w filmach bywa zły byt został uwolniony i już nic nie można zrobić i to przez najsłabsze ogniwo, które nie słuchało się nikogo i weszło tam. Ale takie już są horrory nikt nikogo się nie słucha i ma dojść do jakiejś konfrontacji i właśnie była ta konfrontacja. Nie mogę zrozumieć, że akurat dziecko zostało opętane przez demona i jak to zwykle bywa nikt jej nie słuchał, że coś złego się dzieje., bo co to jest dziecko i to co mówi nie jest ważne.

Ale właśnie to już wprowadza nas w drugi etap filmu, gdzie zaczynają dziać się straszne rzeczy, ale nie tak do końca. Zjawiska paranormalne w małym stopniu zostają ukazane i już człowiek zaczyna się bać, bo każdy najczarniejszy zaułek zostaje przedstawiony, aby w końcowej fazie  zostały wykorzystane do najczarniejszych scenariuszy. Zło powoli się rozprzestrzenia i pokazuje swoje oblicze dla tylko jednej dziewczynki, która niczego nieświadoma ściągnęła na siebie zło, które wniknęło w nią. Niestety już wtedy było na wszystko za późno i już nic się nie poradzi na zaistniałą sytuację, gdyby tak ktoś ją słuchał nie doszło by do tego. Teraz zło musi pokazać na co je stać i nie oszczędzi nikogo.

Dlatego pora na fazę trzecią, czyli ostateczną fazę, która nijak mi się podoba. Ostateczna scena wszystko zepsuła i ma powiązanie z pierwszą częścią Annabell przez co zaminusowało w moich oczach. Ale nim do tego doszło, musiały kilka osób zginąć, bo to nie byłby horror, żeby takie sytuacje nie miały miejsce. Kto miał umrzeć ten umarł, zło musiało pokazać swoje ostateczne oblicze i na co go stać, a uwierzcie mi może dużo. Szkoda mi tego biednego dziecka, ale nic już nie poradzimy, najważniejsze, że pozostałym dziewczynkom nic się nie stało i zostały uratowane.Muszę przyznać, że ten strach na wróble przerażał mnie i to tak, że nie byłam w stanie tego oglądać, jeszcze te najeżdżanie na niego potęgowało moje przerażenie.

Mimo kilku potknięć dobrze mi się oglądało, oprócz tego, że w niektórych momentach bałam się niemiłosiernie. Nie przepadam za horrorami, a raczej nie oglądam, bo niestety się ich boje. Mimo swojego wieku, boję się ich, ale jakoś przetrwałam ten seans i nie żałuję, że poszłam. Bardzo lubię ten motyw kiedy gasną światła zło nadchodzi, wiem, że większości osób nie podoba się to, to ja jestem za tym, żeby tak w większości filmów było, bo przynajmniej można się przygotować na nadejście czegoś złego.

,
12 comments on “Zło nadchodzi. Analizując Annabell 2
  1. Jedyny horror jaki widziałem niemal cały to był ,,Dom woskowych ciał”. Potem podziękowałem zupełnie, bo nawet po takim w sumie nie najcięższym gatunkowo filmie bałem się jak nie wiem jeszcze trochę po ostatnich scenach.

    Pogoda była całkiem dobra, choć ostatni tydzień był nieco deszczowy i chłodny. Mimo to wyjazd był udany, a momentami nawet bardzo. :)

    Pozdrawiam!

    • Ja to nigdy nie oglądałam Dom woskowych ciał, zbyt się boję horrorów. Chociaż tak patrząc to chyba raczej Annabell jest gorsza. Też niestety boję się oglądać, ale czasem warto przełamać swój strach a może nie będzie tak źle. To cieszę, że pogoda dopisała :)

    • Nie jest aż tak źle. Sama właśnie mam ten problem, więc zwykle boję się oglądać horrorów a ten zaskakująco odwrotnie na mnie zadziałał. Chociaż było kilka momentów strasznych :)

  2. Totalnie nie mój klimat. Będąc w kinie na innym filmie puścili zwiastun Anabelle i myślałam, że się schowam pod fotel :P
    Nie lubię horrorów, ruchy kamery, efekty dźwiękowe, jakieś nagłe odgłosy, zawsze się boję, że ot tak dostanę zawału i umrę i nikt tego nie zauważy, bo wszyscy będą zesrani ogladając film :D

    • Chyba aż tak źle by nie było. Sama boję się horrorów, ale staram się ten lęk zminimalizować. Ale nikomu nie życzę wybrać się do kina horror. To było straszne ale zarazem fajne przeżycie :)

  3. Horrory to nie mój klimat, kiedyś zupełnie się ich nie bałam ale teraz jest gorzej, po obejrzeniu nawet fragmetu takiego filmu mam później koszmary ;)

  4. Ja im starsza tym się bardziej boje horrorów. Do kina bym się nie odważyła iść. Wolę jednak w domowym zaciszu – wtedy zawsze można przełączyć ;)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>